Od kilku miesięcy trwają prace remontowe przy alei Tysiąclecia w Olkuszu. To zaledwie fragment potężnej inwestycji przebiegającej na drogach powiatowych od wioski Zederman aż do Bukowna. Inwestycja jest, jak najbardziej, potrzebna, ale mieszkańcy mają sporo zastrzeżeń do prowadzonych robót. W ostatnich dniach do redakcji „Przeglądu Olkuskiego” trafiło kilka interwencji w tej sprawie.
Mieszkańców najbardziej denerwuje ślimacze tempo robót. – Niewiele się tu dzieje. Są takie dni, że robotników wcale nie widać. Tu położą kawałek krawężnika, gdzie indziej fragment chodnika i wszystko takie rozgrzebane stoi. Takie remonty powinny przebiegać sprawniej, by stwarzać jak najmniej utrudnień dla aut i pieszych– twierdzi Agnieszka, mieszkanka pobliskich bloków.
- Remont rzeczywiście przebiega powoli, ale nie ma mowy o opóźnieniach – zapewnia wicestarosta Kazimierz Ściążko. – Harmonogram prac jest ściśle związany z robotami wodno-kanalizacyjnymi prowadzonymi na innych odcinkach. Tak rozległe prace powodują utrudnienia, za które przepraszamy mieszkańców. Jednak z pewnością będą zadowoleni, gdy pojawią się nowe chodniki i nawierzchnia ulicy.
Obserwujący przebieg prac ludzie zwracają również uwagę na inny, nie mniej ważny aspekt – bezpieczeństwo. A z tym, i przyznają to także przedstawiciele starostwa, bywa różnie.
- Robotnicy pozostawiali rozkopane doły bez jakiegokolwiek zabezpieczenia czy oznaczenia. Ktoś, kto szedł wieczorem ulicą Osiecką mógł złamać nogę – napisała do nas Czytelniczka.
Wicestarosta Ściążko przyznaje, że w tej materii pojawiały się problemy, podkreśla jednocześnie, że w chwili przekazania placu budowy firmie zajmującej się remontem to ona jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo.
– Oczywiście sprawa nie pozostała bez odzewu. Spotykamy się z przedstawicielami spółki w każdy poniedziałek. Wskazaliśmy zaniedbania i zażądaliśmy należytego zabezpieczenia terenu robót. Teraz sytuacja uległa znacznej poprawie – zapewnia K. Ściążko.
Sprawdziliśmy. Rzeczywiście niebezpieczne rowy zostały w większości zasypane, pozostałe są już odpowiednio oznaczone.
Ostatnią kwestią podnoszoną przez mieszkańców i kierowców jest remont ulicy Osieckiej, zwłaszcza w okolicach skrzyżowania z alejąTysiąclecia. Ludzie martwią się, że po remoncie ten odcinek będzie węższy o ok. 40 centymetrów.
- Tak będzie – przyznaje wicestarosta, dodając, że zmiany są zgodne z projektem technicznym – Ten odcinek drogi wymagał wyprofilowania i dostosowania do standardów zgodnych z wymogami Unii Europejskiej. Będzie węższy, ale z pewnością nie spowoduje to żadnych utrudnień dla kierowców ani zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu – zapewnia szef powiatu.
Tak jak przy okazji każdej inwestycji, mieszkańcy mają sporo uwag. Jedni chcą szerszych chodników, inni więcej miejsc postojowych. Właściciel sklepu przy alei Tysiąclecia zwraca uwagę na brak kratek ściekowych odprowadzających deszczówkę. – To fuszerka, nie robota. Przecież po to jest remont, żeby takie sprawy załatwić. Nas tu na dole ulicy zawsze zalewało. Teraz położą nową nawierzchnię i będzie tak samo – twierdzi mężczyzna.
- Projekt techniczny remontu nie jest doskonały – przyznaje wicestarosta – ale na jego przygotowanie jak i zgromadzenie pozostałej dokumentacji mieliśmy zaledwie dwa miesiące. Mieliśmy do wyboru: przygotować szybko projekt i zdobyć unijne pieniądze na remonty dróg, na które nie byłoby nas stać przez wiele lat, albo dalej naprawiać po kilka kilometrów nawierzchni rocznie. Wybraliśmy to pierwsze rozwiązanie, bo dzięki niemu spora część najważniejszych powiatowych traktów zostanie wyremontowana w jednym roku – kończy wicestarosta Ściążko.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|











Komentarze
Pozdrawiam
Ps. Co do robotników to powiem tylko, że najlepiej przejść się w słoneczny ciepły dzień i samemu ocenić. Bezcenne :)
Pierwsza sytuacja - zatrudniono firme do tego, firma czekala na umowe, umowy nie dostala wiec zrezygnowala, pieniedzy za prace rowniez. pozniej zatrudniano przypadkowe osoby na czarno oczywiscie które tez po 2 miesiacach bez wyplat to olaly.
po prostu ktos tu zagarnął pieniądze i dlatego to tak przebiega, niech się cieszą ze nie skonczylo to w sadzie.
i bedzie to dalej tak przebiegac, najbardziej wkurza mnie to ze zwalają wine na robotnikow, a powiedzmy sobie szczerze, pracowac nikt za darmo nie bedzie.
ps: o ile sie nie myle to nie pierwsza firme tak wyrobili, byly tez inne inwestycje przy ktorych kilka firm zostalo oszukanych, tak więc ludzie strzezcie sie tego kto zatrudnia do tego ludzi/firmy bo was wyrobią na szaro! ps: nie wyrazam zgody na publikacje tego komentarza w gazecie drukowanej
Tak to sie konczy, jak inwestycja wyceniona na 20 milionow jest robiona za 13 milionow.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.