Emocje związane z funkcjonowaniem wolbromskiego targowiska w ostatnim czasie wyraźnie przybrały na sile. Najlepszym tego przykładem jest incydent, który miał miejsce na ostatniej sesji Rady Miejskiej. W trakcie dyskusji nad przyjęciem sprawozdania z wykonania budżetu gminy za rok 2010 głos zabrał były pracownik Urzędu prawnik Adam Zielnik. Był zdania, że wpływy do budżetu nie zostały wykonane w stu procentach, co starał się zilustrować na przykładzie targowiska. Wystąpienie to następnie skomentował burmistrz Jan Łaksa, po czym doszło do gwałtownej wymiany zdań z jego przedmówcą, efektem czego Adam Zielnik poczuł się pomówiony i zapowiedział skierowanie sprawy do sądu. Coraz częściej wolbromskie targowisko wzbudza skrajne emocje. Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Targowisko w Wolbromiu należy do największych w Małopolsce. W środy i czwartki, a ostatnio również we wtorki, na terenie ponad 8 ha utwardzonego placu można kupić i sprzedać niemal wszystko. Jednakże stan targowiska od dawna pozostawia wiele do życzenia. Handlujący na tak ogromnym obszarze mają do dyspozycji tylko jeden wyeksploatowany budynek z toaletą, co sprawia, że graniczące z placem tereny zielone są w poważnym stopniu zanieczyszczone i zaśmiecone. W upalne dni wydobywa się z tych miejsc przykry odór. Targowisko nie posiada żadnych wiat czy zadaszeń, a istniejące zdewastowane kramy nadają temu miejscu apokaliptyczny widok. Placem handlowym zarządza Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Zgodnie z umową, odprowadza on do budżetu gminy przychody z tytułu opłat targowych, które nie mogą być mniejsze niż 600 tys. zł rocznie.
Jak wynika z informacji udzielonych przez dyrektora MZGKiM Zdzisława Skoczynia, kwota ta od początku obowiązywania umowy, czyli od 2003r., nie uległa zmianie. Od tego czasu nie zmieniły się również stawki opłat od handlujących. Podwyższone zostały jedynie opłaty pobierane od klientów z tytułu wjazdu na plac targowy samochodem. Jednakże środki pozyskane w ten sposób, zgodnie z umową, nie są odprowadzane do gminnej kasy, lecz pozostają do dyspozycji zakładu budżetowego, przede wszystkim na pokrycie kosztów obsługi targu. Wcześniej, do 2003r., targowiskiem zarządzała prywatna spółka „Bazar”, która zobowiązana była odprowadzać do budżetu gminy w roku 1998 – 260 tys. zł, w roku 1999 – 450 tys. zł, w roku 2000 – 450 tys. zł, w roku 2001 - 600 tys. zł, a w roku 2002 – 600 tys. zł.
Z powyższego zestawienia wynika, że na przestrzeni czterech lat 1998-2001, kiedy zarządcą była spółka prywatna, określone umową wpływy do kasy gminy z tytułu opłaty targowej wzrosły ponad dwukrotnie. Natomiast od roku 2003, od kiedy prowadzeniem targowiska zajmuje się zakład budżetowy, do chwili obecnej wpływy pozostały na niezmienionym poziomie. Podczas dyskusji na sesji Rady Miejskiej Adam Zielnik odniósł się do tego stanu rzeczy, będąc zdania, że kwoty te powinny być waloryzowane o wskaźnik inflacji. Wówczas za rok 2010 wpływy z opłat targowych wyniosłyby ok. 713 tys. zł, a za cały okres 2003-2010 byłyby większe od uzyskanych o ponad 300 tys. zł. Następnie Adam Zielnik zaznaczył, że na placu targowym, jak również obok znajdującego się koło niego zalewu „Nerki”, składowane były bądź są materiały budowlane jednej z firm. W związku z tym ponowił pytania, zadane już wcześniej podczas sesji 13. kwietnia 2011 r. przez radną Ewę Kazimierską, na temat tego, czy czynsz i podatek od nieruchomości z tego tytułu zostały zapłacone.
Burmistrz Jan Łaksa skomentował wypowiedź byłego pracownika Urzędu, podkreślając, że rozumie zaangażowanie pana Zielnika, bo chociaż można mieć różne punkty widzenia, tłumaczyć to na różne sposoby, to i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. Na pytania Adama Zielnika o co chodzi, padła odpowiedź burmistrza: "Ja nie muszę pana uświadamiać, bo od lat jest to samo, odebrać gospodarce, dać w prywatne ręce, nawet wiem czyje." Adam Zielnik jeszcze na tej sesji poprosił w wolnych wnioskach burmistrza, aby doprecyzował zarzut, jaki mu postawił w trakcie wcześniejszej wymiany zdań, bowiem chciał się dowiedzieć,czyje konkretnie, zdaniem burmistrza, interesy reprezentuje w kontekście opłaty targowej. - Bardzo mnie nurtował ten problem z tej przyczyny, że była to moim zdaniem jawna insynuacja, iż na tej sesji uprawiałem jakąś prywatę, co jest nieprawdą. Niestety, nie otrzymałem na tak postawione pytanie odpowiedzi, ani burmistrz nie wycofał się z tych słów. W związku z tym poprosiłem pana przewodniczącego o zabezpieczenie oryginału nagrania i stenogramów z przebiegu tej sesji i zadeklarowałem, iż w takiej sytuacji nie mam innego wyjścia, jak sięgnąć po instrumenty ochrony prawnej swojego dobrego imienia, co oznacza, że skieruję sprawę do sądu o przestępstwo z art. 212 Kodeksu Karnego - komentuje Zielnik.
Wiele wskazuje na to, że o wiele bardziej przejrzystym rozwiązaniem dotyczącym prowadzenia targu byłoby powierzanie tego zadania firmie wyłanianej w drodze przetargu. Wówczas kwota odprowadzana do budżetu gminy miałaby wielkość rynkową. W przeciwnym razie pojawiają się naturalne pytania, dlaczego ustalona w 2003 r. uchwałą Rady Miejskiej kwota do tej pory nie uległa zmianie? Zgodnie z ideą państwa demokratycznego, społeczna kontrola zwłaszcza nad miejscem, przez które przepływają duże pieniądze publiczne, powinna cieszyć władze samorządowe, bowiem jest wyrazem troski mieszkańców o nasze wspólne dobro.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
Oczywiście gdyby to kogoś interesowalo. Na sesji w dniu 29.03.2011 r. padla deklaracja o ubieganiu się przez Gminę Wolbrom o dofinansowanie modernizacji targowiska w ramach tego programu. cIekawe na jakim to jest etapie.
Chodzi Ci o handel w ogóle?
Masz na myśli handel zwierzętami?
No ale przecież od jakiegos czasu pokazujemy mu z chirurgiczną precyzją gdzie ta kasa jest w gminie i dodatkowo w jakiej wysokości
KASA KASA KASA KASA i tak w nieskończoność. Łaksa woli tym się tłumaczyć. Ten facet jest mistrzem w graniu na tzw. alibi. Nie mam pieniędzy więc nic nie mogłem zrobić. Można by zapytać a czemu nie postarałeś się o nie gdzieś wyżej ? Odpowiedź jegomościa: no przecież nas nie lubią nigdzie. A dlaczego nas nie lubią ? no bo skoro przyjeżdża marszałek województwa i ma się go w 4 literach to czego się tu spodziewać ?
Powinien był pokazać jaja i przyjść na spotkanie z marszałkiem (obojętnie z której opcji by on nie był i kto by go zapraszał, burmistrz ma psi obowiązek na spotkanie takie przyjść). Swoją drogą wtedy zaplusowałby jako człowiek dialogu. A tak co mamy, każdy widzi.
Ale to jest ktoś inny niż przedtem. I wcale mu się nie dziwię. Skoro jednemu było wolno, to czemu nie innemu? Ja na jego miejscu zrobiłbym to samo. I nie zdziwiłbym się jakby inni przedsiębiorcy budowlani z Wolbromia podzielili sobie targowisko na strefy wpływów i porobili tam składy budowlane, a co najmniej ekspozycje promujące ich towar
W tym miejscu w pełni się z Panią zgadzam!!! Mnie też najbardziej zajmuje merytoryczna, poważna dyskusja. Niemniej komentarze na szczęście pod tym artykułem nie są pozbawione takich postaw. Od Pani również, nawet bardzo, zależy jaki będzie poziom debaty.
I nie piszę tego w ramach komentarza do konkretnego tematu; to taka refleksja uniwersalna powstała pod wpływem lektury wypisywanych tutaj niektórych "mądrości życiowych", tudzież obserwacji otaczającej rzeczywistości. Nie wiem jak Wam, ale mnie brakuje na codzień zwykłej ludzkiej prawości.Uczciwości, prawdomówności, szacunku do drugiego człowieka. Za to jadu w tej mieścinie aż nadto
Nie wiem czy był. Ja natomias byłem na BIP-ie Urzędu i znalzłem sobie umowę z Gilem. Oczywiście zero waloryzacji i najważniejsze zero kar umownych. A wszystko mialo być skończone kiedy? Do końca sierpnia 2010 r.!
Byleś ostanio na poczcie?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.