18 listopada tego roku w kompleksie leśnym we wsi Miechówka w gminie Wolbrom odstrzelono lisa chorego na wściekliznę. W związku z tym, zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi zwalczania tej groźnej choroby, Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał rozporządzenie, w którym określił zasady postępowania na zagrożonym terenie. Ponadto dokonano na tym obszarze dwóch dodatkowych odstrzałów sanitarnych lisów, u których jednak nie stwierdzono wścieklizny. Wiele wskazuje na to, że chore zwierzę przywędrowało w okolice Wolbromia z innego rejonu. Na szczęście, bowiem dopiero po upływie niemal miesiąca, na zagrożonym terenie zaczęły pojawiać się tablice informujące o wściekliźnie i ogłoszenia określające zasady postępowania dla mieszkańców. Do 15 grudnia, czyli do interwencji „Przeglądu Olkuskiego", nie zostali również powiadomieni o tym sołtysi zagrożonych wsi, jak i leśniczy zagrożonego kompleksu leśnego.
Jak poinformował nas prezes Koła Łowieckiego Hubertus Andrzej Dąbek stwierdzenie wścieklizny u lisa odstrzelonego w Miechówce nastąpiło po rutynowym badaniu w ramach prowadzonego monitoringu skuteczności szczepień lisów przeciwko wściekliźnie. Myśliwy zgodnie z procedurami po upolowaniu przekazał zwierzę do badań laboratoryjnych, skąd otrzymano informację, że było ono chore. Wynikiem tego myśliwy poddał się serii zastrzyków przeciw wściekliźnie, a Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał odpowiednie rozporządzenie, w którym oznaczył obszar zagrożony w promieniu 5 km od wsi Miechówka, oraz określił zasady postępowania na nim dla mieszkańców i zadania dla gminy oraz koła łowieckiego.
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt Powiatowy Lekarz Weterynarii nakazał w Rozporządzeniu burmistrzowi Janowi Łaksie oznakować obszar zagrożony poprzez ustawienie tablic ostrzegawczych z trwałym i widocznym napisem: „Uwaga! Wścieklizna! Obszar zagrożony!". Jego granice wytyczono wzdłuż drogi wojewódzkiej biegnącej od Strzegowej do Wolbromia, dalej ul. Żwirki i Wigury i Wyzwolenia do końca, następnie torami kolejowymi i drogami przecinającymi Jeżówkę w kierunku północnym od przysiółka Powodnik, poprzez kol. Starą Wieś i przysiółka Grabowiec do granicy powiatu. Tym sposobem w zagrożonym obszarze znalazły się po stronie powiatu olkuskiego wsie: Miechówka, część Jeżówki, Boża Wola, Poręba Dzierżna, Kąpiele Wielkie, Kąpiołki, Strzegowa, Łobzów, część Zabagnia i Dłużca. Na tym terenie zgodnie z Rozporządzeniem Powiatowego Lekarza Weterynarii należy bezwzględnie dopilnować zasad utrzymywania zwierząt domowych, a co za tym idzie nie wypuszczać wolno psów, poza własną posesją trzymać je na smyczy i w kagańcu, nie wchodzić do lasów i nie wywozić bez zezwolenia psów i kotów. Ponadto na tym obszarze zakazuje się targów, pokazów, wystaw i konkursów zwierząt, polowań i przemieszczania zwłok zwierzęcych bez zgody Powiatowego Lekarza Weterynarii.
- Od ponad dekady – jak informuje Powiatowy Lekarz Weterynarii Kazimierz Janik – teren powiatu olkuskiego, a także cały obszar sąsiadujący z nim wolny był od przypadków tej niebezpiecznej choroby. W połowie 2010 r. na terenie powiatów: gorlickiego, nowosądeckiego, tarnowskiego, limanowskiego i tatrzańskiego wystąpiło kilkadziesiąt przypadków wścieklizny głównie u dzikich zwierząt mięsożernych, ale również u zwierząt domowych i gospodarskich. Jednak szeroko zakrojone działania służb weterynaryjnych z tamtych powiatów pozwoliły na zlikwidowanie zagrożenia i od lata br. odnotowano tam jedynie pojedyncze przypadki tej choroby wyłącznie u lisów. Na początku listopada tego roku zawierciańska inspekcja weterynaryjna potwierdziła jeden przypadek wścieklizny u lisa upolowanego w okolicach Pradeł. Wygląda na to – podsumowuje – że pozyskany na naszym terenie chory lis przywędrował właśnie z tego rejonu.
Do 2 grudnia wszelkie procedury w związku z wystąpieniem wścieklizny w gminie Wolbrom wprowadzane były bez zwłoki. Tego dnia odpowiednie pismo Powiatowego Lekarza Weterynarii skierowane do burmistrza Jana Łaksy wraz wydanym rozporządzeniem Kazimierz Janik osobiście dostarczył do Urzędu Miasta i Gminy w Wolbromiu i przekazał je do wiadomości Komisariatowi Policji w Wolbromiu, miejscowej Lecznicy dla Zwierząt i Nadleśnictwu Olkusz. Niestety, od tego dnia przez niemal dwa tygodnie władze Wolbromia nie zastosowały się do tego rozporządzenia i nie oznakowały terenu. Co gorsza, mieszkańcy w żaden inny sposób nie zostali poinformowani o zagrożeniu tą groźną chorobą. W samorządowym „Kurierze Wolbromskim" nie znalazła się chociażby zdawkowa informacja na ten temat, a na stronie internetowej Urzędu artykuł o wściekliźnie pojawił się dopiero 16 grudnia po interwencji „Przeglądu Olkuskiego". Ponadto przez dwa tygodnie od dostarczenia burmistrzowi rozporządzenia i poinformowania innych instytucji, nikt nie powiadomił o tym sołtysów zagrożonych wsi, ani leśniczego kompleksu leśnego, na terenie którego zostało upolowane chore zwierzę.
Zadanie przypisane gminie w rozporządzeniu Powiatowego Lekarza Weterynarii, które ma charakter prawa miejscowego, zostało wykonane dopiero – jak poinformowała nas Inspektor Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Teresa Baran - wieczorem 15 grudnia, a więc w trzynastym dniu od wpłynięcia pisma Powiatowego Lekarza Weterynarii do Urzędu. Na pytanie dlaczego tak długo zwlekano z informacją i oznaczeniem zagrożonego terenu Teresa Baran stwierdziła, że nie chciano siać wśród mieszkańców paniki.
Pozostaje mieć nadzieję, że chory lis przywędrował do wolbromskich lasów jedynie na krótko w celach turystycznych i nie zdążył zawrzeć z żadnym z czworonogów bliższej znajomości. W przeciwnym razie tak swobodne traktowanie rozporządzenia przez Urząd może mieć poważne następstwa.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
Pora wyciągnąć taczki!!!Ks.Luty jest chyba opłacanym dobrze agentem Palikota.
Zgasić światło sztandar wyprowadzić
i pozostanie wiochom ciemny lud niech (moderacja) na parunastu cwaniaków z tzw. biznesu i samorządu
wolbrom wiocha nad wiochami tu czas stanął w latach 50 - tych myślenie średnowieczne
..Pozostaje mieć nadzieję, że chory lis przywędrował do wolbromskich lasów jedynie na krótko w celach turystycznych...
A szczególnie jednemu gościowi ze Żwirki i Wigury ze starej partyjnej szkoły pisania anonimów
mieliście fajnego proboszcza to wam nie pasował.podziękujcie tym wszystkim dewotkom ,którym wszystko przeszkadzało.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.