Prawda prosto w oczy, czy może niesprawiedliwy osąd? Niezadowolenie i obawy pacjentów, a może tylko niepotrzebne podsycanie złych emocji i budowanie negatywnego wizerunku szpitala? I w końcu nieudolne, ale kosztowne zarządzanie, czy raczej udane inwestycje i długo oczekiwane zmiany olkuskiej lecznicy? Po raz pierwszy od trzech lat na zarzuty i wątpliwości radnych powiatowych mógł odpowiedzieć od razu wiceprezes Grupy Nowy Szpital, Adam Roślewski. W czasie debaty radni wyrzucili swoje wszystkie dotychczasowe żale, jednak prezes bynajmniej nie robił wrażenia osoby zapędzonej w kozi róg. Pewny tego, że szpital w końcu sam się obroni inwestycjami i zmianami, zachęcał, by zrobić… krok w tył i spojrzeć na wszystko, odrzucając uprzednio przekonania polityczne.
Radni ostro grozili palcami. - W powiecie jest sto kilkanaście tysięcy mieszkańców. My odpowiadamy przed tymi ludźmi i my żądamy od was, najpierw prosimy, później będziemy korzystać z innych zapisów umowy, żeby rzeczywiście tym ludziom zapewnić bezpieczeństwo. Nie szukajcie, na Boga, oszczędności na życiu ludzkim – grzmiał Paweł Piasny, a przewodniczący rady Krzysztof Dąbrowski, mówił, że wśród ciągłych skarg i opowieści pracowników szpitala nie znalazł nic pozytywnego na temat działań ich pracodawcy.
Prezes Adam Roślewski odpowiedział, że szpital w Olkuszu prowadzi rocznie kilkanaście tysięcy hospitalizacji i kilkadziesiąt tysięcy porad specjalistycznych. - Czy przy takiej skali, w polskim systemie zdrowia, przy mizerii środków, będziemy mieli do czynienia tylko z zadowolonymi? Czy pojawienie się kogoś, kto po nowemu to poukłada powoduje, że wszyscy nagle rzucają się z okrzykami miłości na szyję tego, kto zmienia status quo? – pytał Roślewski i prosił o sprawiedliwy osąd, przede wszystkim w imieniu załogi szpitala, która włożyła ogromny trud w przeprowadzenie zmian. - Ja nie wspomnę o tym, że zamiast sytuacji roszczeniowej, która pchnęła państwa do takich czy innych ruchów prywatyzacyjnych, macie dzisiaj dosyć duży komfort, bo nie jesteście zobowiązani do wykładania żądnych pieniędzy – przypomniał radnym wiceprezes GNS-u.
Członek zarządu powiatu, Czesław Żak, próbował tłumaczyć szefostwu Grupy, skąd w Olkuszu tak negatywne odczucia społeczne. Wymieniając kolejne przykłady, sam przyznawał, że to nie Grupa Nowy Szpital odpowiada za sytuację, o której mówi. Pierwszym przykładem miało być zawieszenie działalności poradni specjalistycznych. - Oczywiście nie od nas zależy, że NFZ nie dał wam takich czy innych usług, ale w społecznym odczuciu to wina szpitala. Likwidujemy poradnie w Wolbromiu, bo nie ma umowy dzierżawy, a jednocześnie mówimy, że usługi te są tak samo dostępne w Olkuszu. Społeczne odczucie jest jednak inne, bo trzeba dojechać, więc i dostać się jest trudniej. Kolejna rzecz to rehabilitacja. I znowu trzeba tu oddać sprawiedliwość, że wymogów nie spełnił pan doktor Chwast, bo nie przewidywał w przychodni takich nakładów inwestycyjnych. Niemniej, wrażenie jest takie, że po przeniesieniu tego zakresu do szpitala, sytuacja się pogorszyła -
wyliczał Żak. Jako ostatni przykład podał zlikwidowanie dyżurów nocnych i świątecznych w przychodniach. - Oczywiście znowu państwo za to nie odpowiadacie, niemniej usadowienie tej opieki w taki sposób w szpitalu jest poddane dużej krytyce – zauważył Czesław Żak. Nowy Szpital w Olkuszu obrywa więc nie za swoje winy. Radni chętnie jednak podpierali się tym, co wieść gminna niesie. - Mniejsze zakupy, mniejsze racje żywnościowe... Tak mówią pacjenci. Ja chylę czoła, bo rzeczywiście jest kilka rzeczy zrobionych dobrze. Z reguły o dobrych rzeczach się nie mówi. My mówimy o tych, które bolą – zaznaczył Paweł Piasny.
Błędy w zarządzaniu wytykał z kolei Jan Orkisz, przewodniczący Komisji Zdrowia i pracownik szpitala, który od samego początku był zagorzałym przeciwnikiem przekształceń w szpitalu. Podkreślał on, że efektów oszczędności w postaci nowych inwestycji w szpitalu nie widać. - Komfort, jaki został stworzony przez Radę Powiatu poprzedniej kadencji dla spółki był znakomity. Wszystkie zobowiązania wziął na siebie SP ZOZ. Bardzo źle się poczułem, kiedy z mediów dowiedziałem w 2010 roku, że NZOZ Nowy Szpital w Olkuszu po miesiącu otworzył OIOM. Przecież to były pieniądze powiatu. Mniej telewizji, a więcej wizji panowie. To, że jest tu dzisiaj więcej niż połowa Rady i cały zarząd świadczy o tym, jak jesteśmy zaniepokojeni po półtorarocznym funkcjonowaniu Grupy Nowy Szpital ze Szczecina w Olkuszu – komentował Orkisz. Zaznaczył jednak, że obecni dyrektorzy olkuskiej placówki, to po serii zmian na tych stanowiskach, „najlepiej przygotowana kadra od roku”. Uważa on jednak, że aby ta dyrekcja mogła być partnerem dla załogi, musi mieć większą swobodę w podejmowaniu decyzji.
O rozsądek i cierpliwość prosił kolegów z Rady Norbert Bień. Jego zdaniem nie można opierać się na zasłyszanych informacjach. - Jest teraz nowy członek Rady Nadzorczej, wszystko to sprawdzi i przedstawi zarządowi – powiedział. Nie zgodził się też, że w szpitalu dzieje się tylko źle. – Patrząc choćby na ginekologię, nikt chyba nie zarzuci, że ten szpital idzie w złym kierunku. Są rzeczy, gdzie trzeba dać może trochę czasu. Na pewno trzeba spółkę bardziej nadzorować. Jeżeli się nie uda, to będzie to rzeczywiście porażka poprzedniej Rady. Czy pracownicy będą mieć lepiej, jeśli dyrektorzy będą stąd? To też nie jest do końca takie pewne. Są skargi, ale kiedy tych skarg nie było? – pytał retorycznie Bień.
- Popełniamy szereg błędów – przyznał Adam Roślewski, zaznaczając, że wszyscy wkładają w szpital mnóstwo ciężkiej pracy. - Bardzo proszę, żeby zrobić krok w tył, odejść od swoich osobistych przekonań, także ideologicznych, i spokojnie zobaczyć, co to przedsięwzięcie przyniosło – mówił do radnych. - Czy rzeczywiście to idzie w złą, czy w lepszą stronę? Tym, co to weryfikuje, jest wynik finansowy. To są dokonane albo niedokonane inwestycje, zmiany personalne. Bo mogą mieć one nie tylko negatywne znaczenie, ale też pozytywne. Tajemnicą gwałtownego wzrostu porodów były zmiany personalne na Oddziale ginekologiczno-położniczym. Takich zmian było więcej. Ci ludzie pojawiają się tutaj nie dlatego, że stali i pukali do drzwi, tylko ktoś zarządzający tym szpitalem podjął takie a nie inne decyzje.
Roślewski nie podjął jednak dyskusji nad tym, czy sposób zarządzania spółki, w tym opłacanie usług konsultingowych z zewnątrz oraz obsadzanie stanowisk, jest słuszne. - Takie jest nasze instrumentarium. Coś z tego wynika. Oceniajcie nas po owocach – skomentował krótko.
Polecamy obszerne fragmenty dyskusji w naszym filmie.
Relacja filmowa:
| < Poprzednia | Następna > |
|---|














Komentarze
kiedy Pan zaczynał tak a kiedy Pan kończył?. Wg Pańskiego kolegi "mężczyznę poznaje się po tym jak kończy nie jak zaczyna"
Szanowna Pani / Panie.
Kiedy rozpoczynałem kadencję poselską w 2001 r. olkuski ZOZ za 2001 rok miał 181.000 zł zysu, wiec nie wiem o czym mowa.
to on tworzył tą koalicję i jest jej ojcem razem z Kwasniewskim i Dudkiewiczem , koalicje która pozwala na dalsze działania spółce NS.
Jest prawdą, że bylem przeciwnikiem takiej prywatyzacji szpitala a nie przekształcenie m szpitala w spólkę ze 100 % udziałem powiatu, lub powiatu i gmin czy spółkę pracowniczą.
Jest prawdą, że bylem przeciwnikiem takiej prywatyzacji szpitala a nie przekształcenie m szpitala w spólkę ze 100 % udziałem powiatu, lub powiatu i gmin czy spółkę pracowniczą.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.