Zła kampania wyborcza, nieprawidłowo ułożone listy, źle kojarzące się hasła wyborcze – takie przyczyny porażki Sojuszu lewicy Demokratycznej wskazali przedstawiciele dziesięciu małopolskich powiatów. O przyszłości lewicy partyjni działacze rozmawiali w Jerzmanowicach z prof. Joanną Senyszyn, która w tutejszej siedzibie SLD otworzyła swoje biuro europarlamentarne. Rozmówcy są zdania, że konieczna jest zmiana władz centralnych oraz przygotowanie partii do bycia w opozycji.
Osiem procent, jakie uzyskało SLD, to fatalny wynik. W parlamencie małopolska lewica nie ma swoich reprezentantów. Stąd pomysł spotkania, którego inicjatorami byli przewodniczący Koła SLD w Jerzmanowicach Józef Grzyb, wiceprzewodniczący Janusz Bargieł oraz szef krakowskich władz powiatowych lewicy Leszek Zdziobek.
Czy październikowe wybory przegrała cała partia, czy źle dobrani kandydaci? - Mamy dziwne podejście do wyników wyborów. Część kandydatów twierdzi, ze miała słaby wynik, bo SLD miało słaby wynik, a ja myślę, ze trzeba na to patrzeć odwrotnie. Osiem procent, jakie uzyskała partia, to przecież suma głosów wszystkich startujących z listy lewicy. Kampania była nie najlepiej prowadzona, a listy źle przygotowane. Zwykle jest tak, że to liderzy mają najwięcej głosów, a kolejni kandydaci osiągają wyniki stosownie do zajmowanych na listach miejsc. Tymczasem u nas ośmiu posłów dostało się z drugiego, trzeciego miejsca, a liderzy przegrali. Źle zaczęło się dziać wówczas, gdy słowa nie przeradzały się w czyny. Kierownictwo partii zapewniało o parytetach na listach. W praktyce wyglądało to tak, że na 41 okręgów z pierwszych miejsc wystartowało tylko sześć kobiet. Wyborcy głosują na ugrupowania, które robią to, co wcześniej zapowiadano. Mówiłam o tym już dawno - wyniki wcześniejszych wyborów, na poziomie 12 – 13 procent, też były fatalne. Lewica jest w Polsce potrzebna, ale najwyraźniej nie taka, jak SLD. Nie odpowiedzieliśmy na zapotrzebowanie społeczeństwa, zrobił to Janusz Palikot – podsumowała Joanna Senyszyn.
Zazwyczaj po przegranej bitwie dowódca składa broń. Jak wiadomo, nie wszyscy szefowie partii potrafią - nawet po kilku porażkach z rzędu - zrezygnować z kierowania partią. W Jerzmanowicach uznano, że lewica potrzebuje zmian na szczycie. – Trzeba dać jasny sygnał społeczeństwu, że wyciągnęliśmy wnioski z porażki. Nie mówię o rozjechaniu czołgiem obecnych władz ugrupowania, ale o dokonaniu zmian na samej górze. To naturalna konsekwencja przegranych wyborów. Ta kampania miała charakter kampanii prezydenckiej, gdzie widoczny jest tylko lider. W wielu okręgach nie widać było drużyn, a wybory są przecież grą zespołową – mówiła prof. Senyszyn.
Podobnego zdania jest wiceprzewodniczący Koła SLD w Jerzmanowicach Janusz Bargieł. Ponownie uaktywnił się po lewej stronie wojewódzkiej sceny politycznej, ale na razie nie chce pracować w Olkuszu. Były senator i starosta olkuski twierdzi, chce działać w organizacji, która prężnie funkcjonuje i w której można spokojnie pracować. Teraz uważa, że trzeba zacząć działać od razu, nie czekając na kolejne posunięcia ugrupowania Janusza Palikota. - My nie przegraliśmy wyborów w Małopolsce, my tu po prostu nie mieliśmy swoich przedstawicieli. Na liście znalazło się tylko sześciu członków SLD. Lista była chaotyczna, układana przypadkowo. Mieliśmy taki program, jakbyśmy wygraną mieli w kieszeni, tymczasem jesteśmy w głębokiej opozycji bez odpowiedniego przygotowania. Nie możemy patrzeć na działania Ruchu Palikota i się do tego dostosowywać – twierdził Bargieł.
Wtórowała mu Małgorzata Węgrzyn, była wójt gminy Klucze. – Lewica musi mówić jednym głosem i trzeba wyborcom dać jasny przekaz jeszcze przed konwencją. Nie może być tak, że przy układaniu list wyborczych nie słucha się ludzi na dole. Wcześniej było inaczej i lewica notowała świetnie wyniki. Wiedzieliśmy, że Joanna Senyszyn wygra, bo ją w Krakowie wpuszczą na salony, a innych zapraszają tylko do sieni – mówiła Małgorzata Węgrzyn.
Szefowie powiatowych struktur tak samo źle oceniali listy, jak i partyjną organizację. –Uważam, że trzeba inaczej rozłożyć akcenty w ugrupowaniu. Zamiast ciągłego mówienia o in vitro, parytetach i związkach partnerskich należy zwrócić uwagę na najbiedniejszych, podatki - to zdanie Kazimierza Lichnowskiego z powiatu tatrzańskiego.
Efektem spotkania było oświadczenie skierowane do Rady Wojewódzkiej SLD i Rady Krajowej SLD. W ocenie list wyborczych m. in. wskazano brak na niej autorytetów, złożono tez wniosek o przygotowanie SLD do bycia w opozycji. Czy lewica ma szanse powrócić do łask wyborców?
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
I właśnie dlatego i z takich przyczyn SLD traci z roku na rok. Tak będzie dalej jeżeli tacy ludzie jak Dupkiewicz będzie funkcyjnym w SLD. Kiedy został burmistrzem w 1994 roku to wówczas publicznie wyrażał swój antylewicowy stosunek do członków SLD będących radnymi, którzy tworzyli z nim koalicę. Panie Dutkiewicz może pan zna pojęcie honoru ???
2. Członek SLD nie może być członkiem innej partii politycznej, działać na jej rzecz albo kandydować do organów władzy publicznej z listy wyborczej innej niż lista wyborcza SLD, chyba że na kandydowanie wyrazi zgodę rada właściwego szczebla."
Cytuję wypowiedź z w/w artykulu:
" Lewica musi mówić jednym głosem i trzeba wyborcom dać jasny przekaz jeszcze przed konwencją. Nie może być tak, że przy układaniu list wyborczych nie słucha się ludzi na dole. Wcześniej było inaczej i lewica notowała świetnie wyniki... – mówiła Małgorzata Węgrzyn.
Jest prawdą, że lewica moga mieć lepsze wyniki , także w wyborach samorzaąowych w 2010 r.dyby nie tacy koniunkturaliśc i.
"Jako kandydat niezależny, nie związany z żadną partią i żadnymi ukladami, a w czasie wyborów wspólpracujący jedynie z Lokalnym Komitetem Samorząd 2007 - 2013 gwarantuję:
1. Samodzielnie , jedynie przy wspólpracy radnych i mieszkańców bez zdalnego sterowania i nacisku przez czonków różnych ugrupowań i partii, kierowanie i sprawne zarządzanie Gminą Klucze. ..."
W oświadczeniu o zgodzie na kandydowanie pani Węgrzyn Malgorzata napisala : "nie należy do partii politycznej " co jest zamieszczone na stronie PKW.
Mimo, że SLD wystawialo swoje listy w calym powiecie olkuskim i miala kandydować z pierwszego miejsca listy SLD do Rdy Powiatu w Olkuszu, kandydowala na wójta Gminy Klucze ale z Komitetu Wyborczego Wyborców Samorząd 2007 - 2013 a nie SLD.
Co mówi statut SLD w tej kwestii w następnym wpisie
Ale macie problem. Jerzmanowice to nie warta uwagi podolkuska wiocha, niechże się oni tam rządzą i kocą, byle daleko od naszego miasta!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.