Dwa tygodnie temu pisaliśmy o podwyżkach dla pracowników Starostwa Powiatowego w Olkuszu i podległych mu jednostek, które starosta przyznał od grudnia. Wówczas mocno skrytykował je radny powiatowy Paweł Piasny, uznając, że procentowe podwyższanie wynagrodzeń jest niesprawiedliwe dla najmniej zarabiających. W artykule podaliśmy wysokość diet, jakie pobierają radni powiatowi. Najniższa wynosi 1 324,85 złotych. Piasny zwrócił się właśnie do przewodniczącego Rady Powiatu o ich zredukowanie.
- Kilka dni temu przedstawiona została propozycja budżetu powiatu na 2012 rok. Wynika z niej jednoznacznie, że będzie to kolejny trudny rok w działalności Starostwa Powiatowego. Dlatego poddaję pod rozwagę przewodniczącemu Rady oraz Zarządowi Powiatu uszczuplenie naszych diet oraz wynagrodzeń etatowych pracowników Zarządu o 10%, z przeznaczeniem na wzrost wynagrodzeń pracowników Starostwa Powiatowego w Olkuszu. W mojej ocenie oszczędności z tego tytułu sięgnęłyby kwoty około 5 tys. złotych miesięcznie, co w skali roku daje kwotę 60 tys. złotych. Być może w skali budżetu nie jest to znaczna kwota pieniędzy, jednak w zderzeniu z wysokością podwyżek, jakie zostały zaproponowane pracownikom Starostwa Powiatowego w Olkuszu, których wynagrodzenia są najniższe, z całą pewnością będą znaczącym wzrostem w ich „portfelach” – podkreśla Piasny.
Radny chce w ten sposób pokazać, że ważniejsze od pieniędzy, jakie pobiera wraz z 22 swoimi kolegami z Rady, są relacje z mieszkańcami powiatu. -Ten gest solidarności z całą pewnością wpłynie pozytywnie na relacje Zarządu i Rady Powiatu z pracownikami, ale także ze społeczeństwem ziemi olkuskiej. Tym gestem pokażemy wszystkim mieszkańcom ziemi olkuskiej, że nie jesteśmy radnymi dla uzyskania dodatkowego dochodu, jakim są diety radnego. Tym gestem udowodnimy, że przede wszystkim zależy nam na mieszkańcach naszego powiatu – dodaje Piasny.
Co na propozycję uszczuplenia swoich dochodów powiedzą pozostali radni? Może okaże się, że mają gest i zaproponują większe obniżki? Wzorem powinni być zakopiańscy rajcy, którzy nie zgodzili się na 10 - procentową podwyżkę podatku od nieruchomości, a w zamian zmniejszyli swoje diety o 20 procent i koszty wyjazdów o 50 procent. Zdanie naszych radnych poznamy na najbliższej sesji, 21. grudnia.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|












Komentarze
Kryzys jest dla wszystkich.
Dieta to ekwiwalent za odliczone przez pracodawcę wynagrodzenie dla radnego (http://www.rp.pl/artykul/258677.html) a nie sposób na dorabianie sobie kosztem budżetu gminy.
Sprawą podwójnego dochodu czyli pobierania diet i jednocześnie pensji u pracodawcy powinna zająć się prokuratura.
Szczególnie wtedy gdy pracodawcą jest budżet.
Jeśli pracodawcą jest podmiot prywatny to podwójne pobieranie wygląda jeszcze brudniej ...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.